niedziela, 6 czerwca 2010

Nagrywarka zapachow


Padal deszcz. Szybki, gwaltowny, nawet napastliwy, taki majowy, przesiakajacy ubranie w ulamku sekundy, ale mily - swiezy, tak naturalnie prawdziwy. Pozstawia cialo wilgotne, cieple.

I zostawa zapach, niezapomniany, swiezy. Zapach zieleni, zapach swiezo skopanej ziemi, dzdzownic wijacych sie niezdarnie w plytkosc kaluz, zapach malych dzieci ochlapanych w calosci swiezutkim blotem. Nad lakami unosi delikatna mgielka szybko parujacej deszczowki, a powietrze jest niemal niezdosnie swieze.

Szkoda, ze nie mozna nagrywac zapachow, moje mieszkanie mialoby taki wlasnie zapch.

2 komentarze:

  1. Witaj Karim :), czy ten subiektywny opis zjawiska przyrodniczego pochodzi z przeszłości, z kraju lat dziecinnych czy z terażniejszości?

    P.S.Fajne wpisy choć jak wiesz nie ze wszystkimi stwierdzeniami już tradycyjnie się zgadzam.

    Inez

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakby sie tak wszyscy ze wszystkimi zgadzali, to by bylo nudno :)
    Obraz pochodzil z dziecinstwa, ale deszcz, ktory go wywolal byl zdecydowanie terazniejszy.... ;)

    OdpowiedzUsuń