Kilka dni temu kolezanka pokazala mi na necie serie programow Derrena Browna, naprawde nieprawdopodobny gosc! Jest on urodzonym w Londynie prestidigatorem (chyba moge go tak nazwac), ale nie robi zadnych sztuczek z przecinaniem kogos, co robi jest manipulacja uczestnikami jego przedstawien. Jest naprawde niesamowity i, przyznaje, przerazajacy, nie dalej jak wczoraj wlasnie to powiedzialem o nim: jego umiejetnosci sa przerazajace, potrafiac takie rzeczy moglby zrobic naprawde wiele zla.
A potem w domu czytalem najswiezsze doniesienia z przejecia "Flotylli wolnosci" i komentarze moich rodakow, i uzmyslowilem sobie, ze ludzie posiadajacy wiedze i zdolnosci Darrena Browna robia duzo zla, manipuluja nami nacodzien.
"Flotylla wolnosci" plynela pod bandera turecka, statli, podobnie, jak i samoloty sa eksterytorialne, tzn, ze nawet (sic!) znajdjac sie na terenie obcego panstwa stanowia przedluzenie terytorium panstwa, do ktorego przynaleza. Znajdowaly sie na wodach miedzynarodowych! Zaden ze statkow, ani tez uczestnikow tej akcji w zaden sposob nie zaatakowal jednostek izraelskich czy obywatelii tego panstwa, dajac tym pretekst do ewentualnej obrony.
Zupelnie bez emocji, co sie stalo:
1. Plynie konwoj humanitarny pod bandera turecka zlozony z 6 jednostek.
2. Znajduje sie on na wodach miedzynarodowych, tzn. takich, gdzie kazdy moze sobie plywac, nikogo nie pytajac o zdanie, nie ma tez nawet zwyczaju, aby o takiej dzialalnosci informowac kogokolwiek, z wyjatkiem, rzecz jasna wlasciciela jednostki, jesli on nie znajduje sie na niej.
3. Konwoj zostaje otoczony przez jednostki marynarki wojennej Izraela, co juz samo w sobie jest zlamaniem prawa.
4. Izraelscy komandosi dokonuja abordazu na jednostki nalezace do obcego panstwa!
5. Izraelscy komandosi zabija kilka osob (dokladna liczba wciaz nie jest znana), ktore nie posiadaly broni, i rania kolejnych.
6. Rzad izrealski twierdzi, ze jego zolnierze sie bronili.
I takie sa fakty.
Dokladnie wbrew nim wciaz sa ludzie, calkiem liczni, ktorzy twierdza, ze akcja izraelska jest w pelni usprawiedliwiona. Tzn. ze mozna napadac terytorium obcego panstwa, mordowac jego obywateli, nalezy potem twierdzic, ze stanowili oni zagrozenie dla naszego kraju. Tak naprawde, potencjalnie, kazdy czlowiek moze byc zagrozeniem dla innego czlowieka, nieprawdaz?
Ja, na przyklad, i teraz juz zupelnie jawnie sie do tego przyznaje, darze Izrael wyjatkowo duza dawka antypatii, mniej taka, jaka dawniej przypisywalem ZSRR, zgodnie z logika, jaka posluguje sie rzad izraelski, jestem dla nich zagrozeniem. Czy to znaczy, ze do mojego malego mieszkanka wpadna przez ogrod uzbrojeni po zeby komandosi? Fakt, jestem obywatelem Polski, rezydentem Wielkiej Brytanii, ale ostatnie wydarzenia pokazuja, ze to zaden problem dla tych bohaterskich zolnierzy.
Alez, oczywiscie, wiem jak absurdalnie to brzmi. Mordowanie dzieci w Gazie, argumentujac, ze moga wyrosnac na terrorystow jest rownie absurdalne!