wtorek, 1 czerwca 2010

Darren Brown a sprawa zydowska.

Kilka dni temu kolezanka pokazala mi na necie serie programow Derrena Browna, naprawde nieprawdopodobny gosc! Jest on urodzonym w Londynie prestidigatorem (chyba moge go tak nazwac), ale nie robi zadnych sztuczek z przecinaniem kogos, co robi jest manipulacja uczestnikami jego przedstawien. Jest naprawde niesamowity i, przyznaje, przerazajacy, nie dalej jak wczoraj wlasnie to powiedzialem o nim: jego umiejetnosci sa przerazajace, potrafiac takie rzeczy moglby zrobic naprawde wiele zla.
A potem w domu czytalem najswiezsze doniesienia z przejecia "Flotylli wolnosci" i komentarze moich rodakow, i uzmyslowilem sobie, ze ludzie posiadajacy wiedze i zdolnosci Darrena Browna robia duzo zla, manipuluja nami nacodzien.

"Flotylla wolnosci" plynela pod bandera turecka, statli, podobnie, jak i samoloty sa eksterytorialne, tzn, ze nawet (sic!) znajdjac sie na terenie obcego panstwa stanowia przedluzenie terytorium panstwa, do ktorego przynaleza. Znajdowaly sie na wodach miedzynarodowych! Zaden ze statkow, ani tez uczestnikow tej akcji w zaden sposob nie zaatakowal jednostek izraelskich czy obywatelii tego panstwa, dajac tym pretekst do ewentualnej obrony.

Zupelnie bez emocji, co sie stalo:

1. Plynie konwoj humanitarny pod bandera turecka zlozony z 6 jednostek.
2. Znajduje sie on na wodach miedzynarodowych, tzn. takich, gdzie kazdy moze sobie plywac, nikogo nie pytajac o zdanie, nie ma tez nawet zwyczaju, aby o takiej dzialalnosci informowac kogokolwiek, z wyjatkiem, rzecz jasna wlasciciela jednostki, jesli on nie znajduje sie na niej.
3. Konwoj zostaje otoczony przez jednostki marynarki wojennej Izraela, co juz samo w sobie jest zlamaniem prawa.
4. Izraelscy komandosi dokonuja abordazu na jednostki nalezace do obcego panstwa!
5. Izraelscy komandosi zabija kilka osob (dokladna liczba wciaz nie jest znana), ktore nie posiadaly broni, i rania kolejnych.
6. Rzad izrealski twierdzi, ze jego zolnierze sie bronili.

I takie sa fakty.

Dokladnie wbrew nim wciaz sa ludzie, calkiem liczni, ktorzy twierdza, ze akcja izraelska jest w pelni usprawiedliwiona. Tzn. ze mozna napadac terytorium obcego panstwa, mordowac jego obywateli, nalezy potem twierdzic, ze stanowili oni zagrozenie dla naszego kraju. Tak naprawde, potencjalnie, kazdy czlowiek moze byc zagrozeniem dla innego czlowieka, nieprawdaz?

Ja, na przyklad, i teraz juz zupelnie jawnie sie do tego przyznaje, darze Izrael wyjatkowo duza dawka antypatii, mniej taka, jaka dawniej przypisywalem ZSRR, zgodnie z logika, jaka posluguje sie rzad izraelski, jestem dla nich zagrozeniem. Czy to znaczy, ze do mojego malego mieszkanka wpadna przez ogrod uzbrojeni po zeby komandosi? Fakt, jestem obywatelem Polski, rezydentem Wielkiej Brytanii, ale ostatnie wydarzenia pokazuja, ze to zaden problem dla tych bohaterskich zolnierzy.
Alez, oczywiscie, wiem jak absurdalnie to brzmi. Mordowanie dzieci w Gazie, argumentujac, ze moga wyrosnac na terrorystow jest rownie absurdalne!

3 komentarze:

  1. Sądzę, że idziesz w swojej antypatii nieco za daleko. Konflikt izraelsko - palestyński nigdy się nie rozwiąże, dopóki OBIE strony nie dojrzeją do tego, żeby usiąść i NORMALNIE ze sobą porozmawiać. Rzecz jasna, nie popieram mordowania dzieci jakiejkolwiek nacji, natomiast dorośli Palestyńczycy bynajmniej nie budzą we mnie jakiejś wielkiej sympatii, zwłaszcza po tym, jak byłam zobligowana zagłębić się w ten konflikt. Izrael zagrał najdelikatniej mówiąc nieelegancko, ale Palestyńczycy też elegancko się nie zachowują.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie da się ukryć ze konwój był prowokacją i Izrael miałby prawo reagować jeśli wpłynąłby na jego wody terytorialne - tak się jednak nie stało !

    Poza wszelka dyskusją pozostaje fakt, ze skala zagrożenia izraelskich żołnierzy była nieadekwatna do metod jakich użyło wojsko - nie strzela się do ludzi tylko dlatego ze atakują prętem czy procą (sic!) dobrze wyszkolony żołnierz powinien obezwładnić napastnika - a jeśli napastników było więcej niż żołnierzy trzeba się było do tego lepiej przygotować..
    Jedno Izrael pokazał dobitnie - ludzkie życie nie jest dla nich nic nie warte a opinie międzynarodową mają w głębokim poważaniu..

    I wracając na chilę do początku - konflikt pomiędzy Izraelem a Hamasem to jedno i obie strony grają w te grę nie fair a zamiast przysłowiowej piłki kopia w tej grze ludzkie życie..
    Żal mi tylko tych zwykłych ludzi zapomnianych przez Boga, na skrawku pustyni, którzy za wszelka cenę chcą przeżyć i mieć prawo do życia i samostanowienia o sobie i swoich dzieciach.
    Izraelczycy stworzyli wielkie getto, nie pamiętając ze ich rodzice i dziadkowie właśnie z takich gett Europy Wschodniej cudem ocaleli a umieściła ich w tych gettach podobna nienawiść jaką oni teraz obdarzają Palestyńczyków..

    -GG-

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokladnie! Wydaje mi sie, ze dobrze jest rozgraniczac: Izraelczycy i panstwo Izrael, tudziez zolnierze izraelscy (bo wiem, ze nie wszyscy obywatele tego panstwa popieraja jego dzialania), oraz Palestynczycy i Hamas.
    Po drugie: komandosi izraelscy zamordowali obywateli innych panstw, na wodach miedzynarodowych, ludzi nieuzbrojonych, ktorzy nie stanowili dla nich ZADNEGO realnego niebezpieczenstwa! I wie to kazdy mezczyzna, ktory choc raz w zyciu trzymal w reku bron automatyczna: kilkaset nabojow na minute! Plus wyszkolenie komandosow! Rzeczywiscie, ci lewacy z tych statkow pewnie by izraelskich komandosow puszkami po tunczyku zabili :P

    OdpowiedzUsuń