sobota, 29 maja 2010

Zle o koedukacji.

Przywyklismy myslec, badz zostalismy nauczeni myslec, ze wspolne aktywnosci mężczyzn i kobiet sa przejawem i dowodem naszej miłości, tudzież przywiązania do równości oraz równouprawnienia.
Ale czy na pewno?

Roznice pomiedzy naszymi plciami sa tak oczywiste, ze nie ma sensu o nich mowic. Sa takimi również roznice w kulturze czy wychowaniu badz wierze, chociaż tych juz wielu stara sie nie dostrzegac.

Z mego doświadczenia wynika, ze wiele kobiet nie chodzi na baseny, na przyklad, gdyz zwyczajnie nie chca, z tych czy innych powodow byc widziane przez mężczyzn!

Trzeba byc poprawnie politycznym idiota, badz idiotka, aby na powaznie twierdzic, ze obecność przrzedstawicieli plci przeciwnej w jakimkolwiek miejscu nie ma wpływ na nasze zachowanie: w pracy zamiast wykonywac swoje obowiązki usilujemy poderwac/uwiesc koleżankę/kolege. Czyz nie? Nie zdarza sie? A moze nie ma osob, ktore wolalby pracowac w towarzystwie jedynie osobnikow wlasnej plci?

Klopot z naszym społeczeństwem polega na tym, ze usilujemy na sile udowodnic samym sobie, ze jesteśmy tacy sami. Nie, nie jesteśmy. I wydaje mi sie, ze ta czesc społeczeństwa, ktora chciałby korzystac z takich usług, ktore sa przeznaczone tylko dla jednej plci jest w tej sytuacji zwyczajnie dyskryminowana!

3 komentarze:

  1. Trochę jednostronny i osobisty punkt widzenia. Nie dyskutuję z faktem dostrzegalnych różnic płci - to dla mnie oczywiste, jednak w odmienności dostrzegam szansę a nie zagrożenie! Kolega w pracy to dla mnie raczej odmienność oczyszczającą atmosferę emocjonalną przedstawiciela gatunku, który nie powiela moich wad :) niż obiekt seksualny zakłócający moją wydajność jako pracownika. Życie w stabilnym i udanym związku jest - myślę - w miarę skuteczną receptą na zagrożenia wynikające z odmienności płci, o których wspominasz. Dlatego proszę - nie rozwieszaj grubej zasłony pomiędzy osobnikami F/M - znajdź urok w odmiennościach i dostrzeż przesłanie, jakie ta odmienność niesie! Nie odsuwane zasłony powodują zagęszczenie CO2 w atmosferze, a to niezdrowe, zwłaszcza dla lubiących myśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze: oczywiscie, ze jednostronny: obiektywizm jest mitem!
    Po drugie: nie napisalem nic o zagrozeniu, sugerowalem mozliwosc wyboru, ktorej w tej chwili jestesmy pozbawieni, a to nie to samo.
    Co do uroku odmiennosci i korzysci z roznic, nie musisz mnie do nich przekonywac, naprawde :)
    Ja mowie tylko, ze np.: chcialbym pojsc na silownie, gdzie sa tyllko faceci, albo do takiego klubu, gdzie sa tylko faceci i swobodnie z facetami pogadac. Organizowanie takich miejsc jest NIELEGALNE!
    Wydaje mi sie, ze wyczytalas w moim wpisie wiecej niz tam bylo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Idź do katolickiego seminarium duchownego :) - gwarantuję towarzystwo samych facetów!!! ;)
    O! jeszcze przebieralnia na basenie - miejsce którego nie cierpię z powodu krępujących mnie pań paradujących nago. Na szczęście sam basen jest koedukacyjny przez co mniej mnie krępuje... Jak widać ilu ludzi tyle opinii o pozornie tym samym :)

    OdpowiedzUsuń