poniedziałek, 1 marca 2010

Anonimowosc internetu rzeczywistym zagrozeniem?


Pierwszy moj wpis zostal sprowokowany ponizszym, krotkim artykulem dotyczacym ksiazki Jasona Laniera. Na wypadek, gdyby komus nie chcialo sie korzystac z podanego linka, w kilku slowach wspomne czego on dotyczyc. Otoz Lanier, prawdopodbnie jeden z najtezszych umyslow XX w., tworca 3D, bardzo barwna postac i bogata osobowosc, zalamuje obecnie rece nad anonimowoscia tworczosci internetowej, byl jedna z nielicznych szeroko znanych postaci, ktora przewidziala nadejsci kryzysu (nieskromnie powiem, ze ja rowniez, tyle, ze mnie nikt nie zna :D )

http://www.przekroj.pl/ludzie_sylwetki_artykul,6357,0.html

Przeczytalem ten artykul z zainteresowaniem, chociazby dlatego, ze sam zaliczam sie raczej do opozycjonistow wielkich firm, anizeli ich goracych zwolennikow. I, nie czytajac wprawdzie ksiazki, musze przyznac, ze troche poczulem sie zawiedziony.
W moim odczuciu nie ma w tym wiele nowego: swiat od zawsze przepelniony byl przecietnoscia, swg rodzaju masowoscia i wybitnosc jednostek na tym wlasnie polega, ze sa one rzadkosciami. Dawno temu, na studiach tlumaczono mi, ze w skali populacji, wybitna inteligencja pochwalic sie moze co najwyzej 5% jej czlonkow, sposrod tej grupy skolei znow jedynie czesc jest obdarzona wystarczajaca doza pracowitosc, samozaparcia i woli walki, aby cos wielkiego kiedys stworzyc, odkryc, napisac itd.
Natomiast roznego rodzaju tworcow, naukowcow, artystow jest na swiecie cale mnostwo, wliczajac mnie i tacy ludzie pozostana anonimowi dla olbrzymiej czesci ludzkosci, nawet jesli uda sie popelnic cos godnego uwagi. Oczywiscie, ze chcemy, aby o nas dobrze mowiono, kazdy uwielbia komplementy, ale wieszczyc upadek internetu dlatego, ze jest ja nie zna jednego z dziesiatkow millionow tworcow, ktorzy z niego korzystaja, to chyba jakas przesada.
Mozna by odniesc wrazenie, ze Lanier cierpi na kryzys osobowosci, ze moze boli go, ze swiat przestal zwracac uwage na niego.
Internet jest jedynie narzedziem, narzedziem z ktorego mozna korzystac w dobry badz zly sposob i nawet anonimowsc ma swoje zalety. Owszem, zdarzajaca sie na niektorych portalach wulgarnosc (kazdy chyba wie, ktory polski portal mam na mysli? :D ) jest drazniaca, ale chamstwo jest tez obecne w normalnym zyciu, niestety i rowniez naogol bywa anonimowe.
Natomiast w moim prywatnym odczuciu internet przynosi wiecej dobrego jednak, moze tez dlatego, ze w taki sposob z niego korzystam? Ale to internet wlasnie pozwolil mi poznac postac Laniera, ktory bez watpienia jest wielkim czlowiekiem, pozwolil mi poznac wspaniala piosenkarke Chani, czy obejrzec film "Caramel", bez netu nigdy nie mialbym takiej okazji, bez netu krecilbym sie wkolko gdzies tam, skazany na gust dziennikarzy z TV czy gazet, a niestety zarowno TV, jak i wiekoszosc gazet zwyczajnie mnie nudza.
Nie, nie wydaje mi sie, aby sieci cos naprawde grozilo. Zapewne wiekszosc jego uzytkownikow wpisuje w Google'a "sex", "football", czy "gwiazdy", ale jest tez te iles procent, ktore zajmuje sie czyms innym. Tak bylo, jest i bedzie.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz